Ok, wiosna została odwołana. I w końcu mamy białe Święta. Skoro tak i skoro ktoś czasem czyta tego bloga, wszytskiego najlepszego czytacze :)
<przy okazji, jestem niepocieszona, LBD się skończyło>
niedziela, 31 marca 2013
czwartek, 7 marca 2013
Goat edition
Takie cudo znalazłam. Uwaga, wersja z kozą śmieszy tylko jeśli oryginał był dobry. Przeróbki Justina B. kozy "śpiewają" lepiej. Acha, dramatycznie piszcząca koza to chyba owca...
http://www.youtube.com/watch?v=LTilrRmORcc
http://www.youtube.com/watch?v=LTilrRmORcc
środa, 6 marca 2013
Wioooosna idzie (chyba)
Idzie wiosna, słońce świeci, zaczęłam szybciej mysleć i szybciej ruszać kończynami - chyba jestem zmiennocieplna :)
I jeszcze łobrazek:
czwartek, 28 lutego 2013
W końcu trochę lepsza wiadomość
JUHU, złapałam dodatkowe zlecenia. Nieskomplikowane i na razie nie za dużo. Wpadnie trochę dodatkowych pieniędzy.
Jakoś tak poprawił mi się od tego humor. I brak czasu na cokolwiek przestał być taki dotkliwy. Nieważne, że teraz będzie tego czasu jeszcze mniej. (myśli o własnym ciasnawym M-1)
piątek, 22 lutego 2013
Się dzieje się
Tyle się dzieje, a ja nie mam nawet chwili żeby sięść i napisać. No ok, chwila by się znalazła, ale brakuje siły. Normalnie papka w mózgu. Swoją aktywność ograniczam do oglądania LBD. Jestem już na 44 odcinku :) Nie obniżają poziomu.
środa, 13 lutego 2013
Dywanik w windzie i galopujący jamnik
Jestem młoda, wykształcona i z dużego ośrodka. To zobowiązuje. W związku z tym zobowiązywaniem, wynajmuję chorendalnie drogie, ciasnawe M-1 w wieżowcu na starym osiedlu. I w dodatku ciesze sie jak głupia, że mnie na to stać i nie muszę mieszkać z rodzicami. Na kredyt na 25 lat na własne ciasnawe M-1 też mnie już stać. W zasadzie. Chyba. Nie jestem pewna, jeszcze w ołpenfajnens nie byłam żeby sprawdzić.
Ale do rzeczy. W moim wieżowcu jest winda, a że mieszkam wysoko (no co, tam było taniej, ciułam na własne ciasnawe M-1, coby mniej tego kredytu na 25 lat brać, to cena ma znaczenie), to używam. Ponieważ jest na zmianę albo śnieg, albo błoto, na podłodze windy co trochę robi się bure jeziorko. Ktoś, wydaje mi się, że nasz dozorca, rozkładał w windzie stare kartony. Chyba po to żeby chłonęły wodę. Jeśli mu łatwiej zgarnąc i wyrzucić mokry karton, niż wycierac podłogę, to ok. Ale jakieś 2 dni temu na podłodze pojawił się taki jakby dywanik czy kawałek wykładziny. W wesołych kolorach i w ogóle, całkiem ładny. Ale czemu dywanik? Jak już zrobi się bury i śmierdzący, to wyrzucą, wypiorą, zostawią żeby sie zbiodegradował, czy co?
A dziś od rana mam dobry humor. Widziałam jamnika w galopie. Jaki jamnik jest każdy widzi. Krótkie łapki, duże uszka, ogonek i odwłoczek. I jeszcze wielgachne oczy. "Mój" jamnik powąchał kupkę śniegu, podniósł łepek, popatrzył w około i tuptuptuptup poooogaaaaaloooopoooowaaaaał. A uszka powiewały za nim. I banan na twarz na pół dnia :)
Trafiłam na bardzo ciekawy tekst o Chustce. Bardzo prawdziwy. Na bloga Chustki trafiłam późno, jakieś 2 miesiące przed jej śmiercią. Poruszył mnie tak, że już zostałam. Mam nadzieję, że fundacji sie uda. Każdy zasługuje na godne odchodzenie.
A dziś od rana mam dobry humor. Widziałam jamnika w galopie. Jaki jamnik jest każdy widzi. Krótkie łapki, duże uszka, ogonek i odwłoczek. I jeszcze wielgachne oczy. "Mój" jamnik powąchał kupkę śniegu, podniósł łepek, popatrzył w około i tuptuptuptup poooogaaaaaloooopoooowaaaaał. A uszka powiewały za nim. I banan na twarz na pół dnia :)
Trafiłam na bardzo ciekawy tekst o Chustce. Bardzo prawdziwy. Na bloga Chustki trafiłam późno, jakieś 2 miesiące przed jej śmiercią. Poruszył mnie tak, że już zostałam. Mam nadzieję, że fundacji sie uda. Każdy zasługuje na godne odchodzenie.
wtorek, 12 lutego 2013
Abdykujący papież i brzoza dla szatana
Cały internet żyje abdykującym papieżem i brzozą dla szatana. Podobno Jarkacz złożył wnioisek o wotum nieufności dla Tuska, ale nikt sie tym nie przejął. Z powodu papieża. Prawie mi żal Jarkacza. To wina Tuska, jak 2x2 jest cztery, zmówił sie z Benkiem na abdykowanie. I z brzozą. Albo z szatanem. Ze wszystkimi coby PRAWDZIWYCH POLAKÓW pognębić.
Ale wracając do papieża. Nie jestem kościółkowa, a wręcz miałam w życiu fazę antyklerykalną. W związku z tym nie bardzo wiem co się dzieje we współczesnym Kościele. Więc pewnie nie umiem właściwie ocenić tej decyzji. Wiem tylko, że wcześniej podobna sytuacja zdarzyła się tylko raz, w XIII wieku. Jednak wtedy sytuacja byłą całkowicie odmienna. Wspólnym mianownikiem może być jedynie zaawansowany wiek obu ustępujących papieży. A może wcale nie, nie wiem (ani ja, ani większość planety) jak w tej chwili wygląda sytuacja w watykanie i kto na kogo wywiera wpływ. Cóż, nie jest to blog historyczny (choć bardzo lubię historię tamtego okresu), więc kto jest ciekaw, poszuka sobie o Celstynie V i doczyta. I oceni na własny rozum.
Dla mnie to słuszna decyzja starszego, zmęczonego człowieka. I nie ważne co mówi krakowski kapciowy. Benedykt/Joseph nie ma obowiązku zejść na świeczniku tak jak jego poprzednik. To, co robi jest ludzkie i myślę, że zyska tym szacunek wielu.
Jeszcze wczoraj brzoza była. Smoleńska brzoza ona. No skubana, złamała sie na wysokości 666 cm. Szatańska ta brzoza. Szatańska prokuratura, szatańscy Rosjanie, szatański Tusk. Ukrywali to. Toż to dowód jest. Na SPISEG dowód. I już. PRAWDZIWI POLACY, nadszedł czas na BÓNT.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

